|
Garść słów wyjaśnień - aktualizacja
27 lipiec 2007
W ostatnich dniach
dostałem kilka maili, domyślam się, że to
za sprawą Tomka i informacji, jaką umieściła Beata (Tomaszowa żona) na
jego stronie.
Tomek
właśnie
realizuje swoje marzenie, pierwsze 10 dni zanim. Trzymam kciuki i życzę
ukończenia wielkiego rejsu i spełnienia wspaniałego marzenia.
Tak, jak obiecałem, chcąc zaspokoić
Waszą
ciekawość, a zarazem odpowiedzieć globalnie na nurtujące Was pytania,
odnośnie
wstrzymania działań w sprawie mego rejsu, postanowiłem rzucić trochę
światła na
sytuacje. Odświeżyłem
również zawartość wszystkich działów na stronie.
Uzupełniłem, dodałem
wyjaśnienia, postarałem się bardziej obrazowo przedstawić całokształt
myśli.
Zatem zapraszam do ponownego odwiedzenia działów: "Kim jestem", "Wyprawa" i "Mentor", jak i pod stron do,
których
prowadzą linki w danym dziale. Czyt. dalej.
Krótka informacja
Dostałem parę
listów, trochę spostrzeżeń i dużo próśb o
więcej informacji na stronie.
Zatem informuje, że w ciągu tygodnia uzupełnię stronę oraz szerzej
napisz o mym
marzeniu/rejsie oraz o powodach tymczasowego zawieszenia w jego
realizacji.
Tymczasowa
zmiana priorytetu...
Z powodów
osobistych,
chwilowo jestem zmuszony zmienić priorytet mych planów.
Niestety
na dzień dzisiejszy, plan rejsu schodzi na drugi tor. Nie zmienia to
faktu, że nadal pragnę płynąć. Nie rezygnuje, lecz tymczasowo muszę
poświęcić większą uwagę pewnym aspektom życia prywatnego. Nadal
poszukuję osoby chcące pomóc w realizacji rejsu. Wszelkie
pytania proszę kierować na ten adres e-mail.
|
Tomasz
Lewandowski
w trakcie samotniczego rejsu
ze wschodu na zachód bez zawijania do portów

|
Na
zdjęciu Tomek i jego pupil Wacek jako
„Pierwszy”.
Jedni marzą i
dożą do celu, inni już swe marzenia spełniają.
Tomasz jest właśnie w trakcie spełniania swego marzenia.
6 Marca 2007 roku wypłynął w swój samotny rejs dookoła
świata. Nie jest to
zwykły rejs, a jeden z najtrudniejszych, pod wiatr z wschodu na
zachód, aby
było jeszcze ciekawiej i trudniej, non stop bez zawijania do
portów, przez
przylądek Horn i Dobrej Nadziei. To nie koniec smaczku, cały rejs jest
organizowany przez Tomka, bez pomocy i finansów
sponsorów. Niewątpliwie jest to
dowód na to, że jest spełnieniem marzenia, a nie medialna
gra.
Życzę
wytrwałości i pomyślnych wiatrów, płyń do
celu, ku spełnieniu marzeń.
Link do strony rejsu
|
|